Dobrze że już wiosna

Za oknami wiosna pełną gębą a o zimie można zapomnieć przez kolejne pół roku. Tak samo jak wybudziły się niedźwiedzie ze snu zimowego tak samo ja zaczynam mieć coraz więcej chęci na bieganie i trenowanie.

W ciągu ostatnich 6 miesięcy (od października do marca) przebiegłem 270 km co średnio na miesiąc daje 45 km – mógłbym teraz wypisać wiele powodów dlaczego nie zrobiłem więcej ale w skrócie to bym powiedział, że mi się po prostu nie chciało.

Razem z nadejściem wiosny pojawiły się nowe siły i chęci, które zaowocowały startem w pierwszych zawodach (relacja). Niestety nabawiłem się małej kontuzji i pojawił się ból w kolanie który uniemożliwia robienie treningów biegowych. Ale nie jest aż tak źle bo mogę kilometry robić na rowerze. Powoli ból kolana ustaje i powoli będę zaczynał wracać do biegania, ale tym razem bogatszy już trochę doświadczenia zacznę trochę spokojniej by się nie przeciążyć i trzymać się z dala od kontuzji. Jestem w trakcie lektury książki o treningu metodą Gellowaya, której głównym założeniem jest robienie przerw podczas biegu na marsz. Spróbuję sprawdzić to w praktyce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *