10 Błękitna Wstęga Balatonu – 5 km

Mniej więcej koło stycznia kolega z pracy podrzucił pomysł by wystartować 31 marca w biegu na 5 km. Pomyślałem, że byłoby fajnie tylko gorzej z moją formą biegową, która była strasznie mizerna. No ale przecież jeszcze 2 miesiące to się przygotuje i potrenuje 🙂 Jak zaplanowałem tak NIE zrobiłem (jakoś mnie to nie dziwi… :D) no i z idealną zbyt wysoką wagą startową 115 kg stanąłem na starcie pierwszych zawodów na 5 km – 10 Błękitna Wstęga Balatonu w Wodzisławiu Śląskim.

Początek trasy był płaski i biegło mi się bardzo przyjemnie ale później razem z pojawieniem się pierwszych wzniesień pojawiły się problemy. Z biegu musiałem przejść do marszu a tętno zaczynało wzrastać. Nie zdawałem sobie sprawy, że pagórków na trasie jest dużo i mało gdzie biegło się po płaskim i było dużo podbiegów (podejść) i zbiegów. Zimowe zapasienie: czyli brak ruchu i jedzenie spowodowało, że już w połowie trasy byłem wyczerpany, no ale ukończyć trzeba więc biegłem i szedłem sobie dalej. Pod koniec widząc na GPSie że zostało mi tylko 500 metrów do mety starałem się jeszcze trochę powalczyć i pobiec ile dam radę. Na zegarku pojawił się dystans 5 km a mety dalej nie widać… sił nie ma i ogólnie dupa. Okazało się trasa miała prawie 5,5 km o czym nie wiedziałem 😀 i tylko dlatego że koniec trasy był z górki, to jakoś się doczłapałem do końca i otrzymałem swój pierwszy medal 🙂 i to było najlepsze w tych zawodach.

Jak teraz, po czasie spojrzę sobie na ten mój bieg to widzę że popełniłem wiele błędów początkującego biegacza, o których swoją drogą czytałem w różnych artykułach no i wyszło że to co pisali to prawda 😀 I tak 3 główne błędy:

  • zbyt mała ilość treningów
  • nie sprawdzenie trasy
  • brak wody

Dodatkowo po zawodach okazało się że przeciążyłem kolano w prawej nodze i czasami coś zaboli – w sumie na własne życzenie nabawiłem się tej kontuzji 🙁

Pomimo tego że popełniłem wiele błędów to wiem, że nie były to moje ostatnie zawody a jedynie pierwsze z wielu, które będą w przyszłości. Trzeba się wziąć w garść i wyciągnąć wnioski na przyszłość bo plany startowe mam ambitne ale bez zrobienia najpierw formy to nie ma szans.

Kolejna relacja będzie bardziej optymistyczna 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *